Od jakiegoś czasu staram się regularnie wyjeżdżać we wakacje na weekendy. Nie chce się siedzieć w domu, kiedy za oknami jest tak pięknie. A zawsze nawet taki mniejszy wypad pozwala nam odpocząć od codzienności. W tym roku razem z przyjaciółmi upodobaliśmy sobie spływy kajakowe. Byłam na nich pierwszy raz na początku maja i od razu się zakochałam w takiej formie wypoczynku. 

Uroki Czarnej Hańczy

kajaki - czarna hańczaPolska jest pięknym krajem, który często odkrywamy w bardzo kameralnych miejscach, a nie w tych mocno rozreklamowanych. Ja uwielbiam różne wypady na łono natury, dlatego tak bardzo przypadły mi do gustu spływy kajakowe. Nie miałam pojęcia, że mamy tyle pięknie położonych rzek, które przepływają często przez dzikie tereny, nietknięte przez ludzką rękę. Jeżdżę więc z przyjaciółmi regularnie na kajaki – czarna hańcza jest natomiast rzeką, która urzekła mnie chyba najbardziej. Ta położona na granicy z Białorusią rzeka wije się między naprawdę malowniczymi terenami. Na spływy kajakowe wybieram się zawsze na co najmniej trzy dni. Wówczas nocujemy z przyjaciółmi na polach namiowtowych. Mamy też zamówiony catering, a nasze torby przewożone są w specjalnie wynajętych samochodach. Łączymy więc biwak z aktywnym wypoczynkiem i zawsze bardzo miło wspominam taki czas. Dużą część lata spędzamy na krótkich spływach. Pomaga to nam się oderwać od codziennych obowiązków i, jak to się potocznie mówi – zresetować się w pełni i zyskać więcej energii.

Jednym z moich ulubionych sposobów na aktywne spędzanie wolnego czasu są spływy kajakowe. Dopiero w tym roku miałam okazję być na takim spływie po raz pierwszy i od razu zakochałam się w takiej aktywności fizycznej. Teraz regularnie organizujemy z przyjaciółmi spływy kajakowe. Jedną z moich ulubionych rzek jest Czarna Hańcza. 

O Autorze: Irena Zając